Znaki towarowe: skarbówka ściga firmy zawyżające koszty

Fiskus masowo kontroluje przedsiębiorców, którzy oszczędzali na podatkach, rozliczając znaki towarowe.

Rysunki, wyrazy, formy i inne oznaczenia wyróżniające firmowy produkt. To znaki towarowe, przez lata chętnie wykorzystywane w transakcjach dających podatkowe oszczędności. Skarbówka zorientowała się, że za dużo na nich traci.
– W ostatnich miesiącach fiskus masowo sprawdza na kontrolach rozliczenia znaków towarowych – mówi adwokat Piotr Świniarski. – Były wykorzystywane w optymalizacjach podatkowych, zarówno w dużych międzynarodowych koncernach, jak i w małych firmach rodzinnych.

– Przenosząc znak towarowy między firmami, można było podnieść jego wartość i naliczyć wyższe podatkowe koszty – tłumaczy doradca podatkowy Tomasz Piekielnik.
Nowa, większa wartość

Podaje prosty przykład. Przedsiębiorca opracował logo swojej firmy i towarów. Przez lata wartość tego znaku znacznie wzrosła. Wycenił go i przeniósł w drodze darowizny do firmy syna. Tam logo rozliczane było w podatkowych kosztach, według nowej, zaktualizowanej wartości.
– Takich transakcji było sporo, a fiskus je tolerował – dodaje Tomasz Piekielnik.
Jaki był cel transakcji

– Teraz kontrolerzy badają, czy transakcje z wykorzystaniem znaków miały ekonomiczne uzasadnienie, czy też były przeprowadzane tylko ze względów podatkowych – mówi Piotr Świniarski.
Tomasz Piekielnik dodaje, że wiele firm rozliczających znaki towarowe obawia się, iż fiskus zastosuje do nich obowiązującą od 15 lipca 2016 r. klauzulę obejścia przepisów i zakwestionuje koszty. Klauzula pozwala podważać transakcje dające podatkowe korzyści powyżej 100 tys. zł rocznie.
– Przy znakach towarowych o takie korzyści nietrudno, bo często były wyceniane na wiele milionów – mówi.
Trudno też już liczyć na pozytywne interpretacje. Przykładowo, fiskus długo potwierdzał, że wspólnik wnoszący znak do spółki jawnej lub komandytowej nie ma przychodu. W ostatnich miesiącach minister finansów zmienia interpretacje. Teraz twierdzi, że wspólnik jednak przychód uzyskuje, co psuje cały mechanizm optymalizacyjny.
Skarbówka nie zgodziła się też na wycenę znaku wnoszonego aportem do spółki z o.o. Uznała, że należy go rozliczać według wartości z ewidencji poprzedniej firmy.
Od 1 stycznia obowiązują też przepisy likwidujące podatkowe korzyści przy aportach.

 

Źródło: Rzeczpospolita